ilex paraguayensis

yerba mate.jpg
http://picasaweb.google.pl/maugoska/Mate02#

no tak, ten temat nie mogl sie nie pojawic. to ziolo zdobylo nasze serca jeszcze na ziemii ognistej, w kabinie wielkiego tira jadacego z ushuaia do rio grande. to byl poczatek kwietnia. od tamtej pory cierpliwie wkradalo sie w nasza codziennosc. dzis jest jej stalym elementem.
argentyna.
mate nie da sie wypic w biegu. to swietokradztwo, obraza. spieszyc sie, to jak nie szanowac przyjaciela, bo zgodnie z tradycja, mate nie pije sie samemu, ale w gronie najblizszych. i powoli. na tym polega urok picia. argentynczycy sa ortodoksami. kto zasmakowal w pipore, bedzie gardzil rosamonte, kto docenil tarqui, nie spojrzy na nobleze… jedyny punkt wspolny gustow, to fakt, ze ma byc con palo. palo to patyczki, con palo zas oznacza, ze do zmielonych lisci dodaje sie tez galazki. efekt? wspolpracujaca bombilla, wystarczy raz ja wkrecic w swiezo parzona yerbe i bez ciaglego martwienia, zatkana-nie zatkana, zajac sie odpoczynkiem. nie to co w urugwaju…
urugwaj.
tu mate sie pije non stop. urugwajczycy sie szczyca, na kazdym kroku podkresla, ze to w ich kraju wlasnie spozycie jest najwieksze. w parkach, na ulicach, w urzedach, sklepach, wszedzie, kazdy kto tylko przechodzi taszczy ze soba termos. tu mate jest dniem powszednim i w zwiazku z tym – komercja. jest mate odchudzajace, nasenne, na pobudzenie, jest slabe, jest mocniejsze…tak jakby to nie rytual, nie smak i nie aromat, a tylko efekt sie liczyl.
wolimy argentyne.

a przy okazji…
zebrana z wielu zrodel instrukcja obslugi. nie jest ani jedyna, ani najlepsza, ale ma ogromna zalete – nam zadzialala:)
bombilla (to ta rurka z sitkiem) – dobrze, zeby sie otwierala/rozkrecala, bo dzieki temu mozna ja latwo umyc.
matero/mate (po naszemu matejka) – moze byc drewniana, moze byc z tykwy. i jedna i druga, przed uzyciem nalezy przygotowac. proces nazywa sie curado i ma na celu oczyszczenie i uszczelnienie naczynia.
matejka drewniana – wnetrze nalezy nasmarowac maslem i zostawic na dobe. w miedzyczasie mozna zajrzec i w miejscach w ktorych maslo zostalo pazernie wessane polozyc kolejna warstwe. warto, zeby maslo bylo naturalne, bo przez jakis czas moze dawac troche aromatu.
matejka z tykwy – srodek wypelnic yerba, zalac jerbe wrzatkiem (to jedyny raz, kiedy uzywa sie wrzatku), a kiedy woda wsiaknie w ziolo, zalac mocnym alkoholem (bez skapstwa ale tez bez marnotrawstwa:), nam wyszlo, ze najmilszy jest rum. zostawic na 24 godziny. po tym czasie oproznic i lyzka oczyscic wnetrze z pozostalosci tykwowych. srodek zrobi sie gladki dopiero po kilku, kilkunastu uzyciach, jednak na poczatku chodzi o to,  zeby usunac luszczace sie warstwy tykwy.
gotowe.
parzenie:
po argentynsku, czyli kiedy mamy mate con palo, z patyczkami – wsypac yerbe (miedzy 2/3 a 3/4 objetosci matejki), wkrecic bombille, tak zeby dotknela dna i zalac yerbe woda o temperaturze 70-80 stopni (70 stopni to moment kiedy woda zaczyna „gadac” i puszczac male babelki). pierwsze zalanie, zgodnie z tradycja, nalezy do swietego tomasza. kiedy woda zostanie wchlonieta, zalac drugi raz, chwile odczekac i… tu kwestia gustu, drugie zalanie daje bardzo intensywny smak, niektorzy napar wypijaja a niektorzy wypluwaja. trzecie zalanie, zdecydowanie nadaje sie do picia i jezeli nie pijemy sami, zawsze nalezy do goscia. mate mozna zalewac wiele razy. tu znow kwestia gustu, kazdy w innym momencie stwierdza, ze mate sie wyplukalo i stracilo smak.
troche savoir vivre…
kiedy czestujemy:
– najpierw pija goscie, podajemy kolejne „zalania” zgodnie z kierunkiem wskazowek zegara az do momentu, kiedy przyjdzie nasza kolej. kiedy to sie stanie, pijemy, zwracajac uwage na to, czy napar jest wystarczajaco mocny, by podolac kolejnemu okrazeniu (poczestowanie wyplukana mate jest uwazane za brak szacunku, oznacza, ze gosc jest niemile widziany)
– matejke nalezy podawac tak, by bombilla byla zwrocona w strone goscia (powod jak wyzej)
– serwujemy mate do momentu, az wszyscy podziekuja
– wyplukanego, zuzytego ziola nie wyrzuca sie do smieci, ale na ziemie, oddaje sie je pachamamie – matce naturze.
kiedy nas czestuja:
– odmawiac trzeba delikatnie, bo zaproszenie do mate jest wyrazem przyjazni
– jesli juz sie zdecydowalismy pic, wypijamy cala porcje, niezaleznie od tego jak bardzo nas skreca gorycz naparu
– jesli chcemy pic dalej, oddajemy matejke bez slowa dziekuje. podziekowanie jest znakiem, ze mamy dosc i w kolejnym okrazeniu zostaniemy pominieci.

i tak to.

6 myśli do „ilex paraguayensis”

  1. Moze nie na temat mate ale obok ;). Cudownie bylo Was spotkac i baaaaaardzo bedzie nam brakowalo wspolnego siedzenia prawie do rana (przy mate, winie i nie tylko), wspolnego rozkminiania swiata i co tu duzo ukrywac tych pysznych plackow ziemniaczanych ;). Cmokuchy-smokuchy wciaz jeszcze z pokoju obok :*

Dodaj komentarz