poszukiwacze

DSC_0558.jpg
KLIKNIJ TU, ZEBY OBEJRZEC ZDJECIA

chwila po pierwszej, upal prawie czterdziesci stopni. dwunastoletni moze chlopak, szczekajac z zimna zebami wychodzi z wody. cale cialo w gesiej skorce. kuca na kamienistym brzegu i pozdrawia nas rozdygotanym skurczem usmiechu. okrywa sie longyi jak kocem, wyciaga zza kapielowek mala buteleczke, podaje starszemu i zamiera, wpatrzony w jego wzrok przeczesujacy zawartosc. po krotkiej chwili i kilku wymienionych slowach obie twarze rozjasnia usmiech, a na plecach malego laduje pelna aprobaty i zadowolenia dlon. tak, tych kilka brunatnych okruchow, to zloto.
choc wszyscy wiedza, ze poszukiwanie zlota to loteria, wiedza tez, ze ta rzeka jest szczodra. dlatego kazdego dnia o swicie, kilkudziesieciu mezczyzn i chlopcow zanurza sie w jej nurcie i mozolnie, garstka po garstce przeczesuje wydobywany z dna piasek. i znajduja. wlasciwie codziennie, kazdy z nich znajduje tyle zlotego proszku, ze moga z niego wyzyc. wieczorem ida na targ i sprzedaja male grudki miejscowym jubilerom. zarabiaja zazwyczaj od poltora do trzech tysiecy kiatow dziennie. poltora do trzech dolarow. niewiele, jednak tu, w hsipaw, mozna sie za to utrzymac.
ale nie jest lekko. pora sucha bezlitosnie parzy sloncem, pora deszczowa, kiedy temperatura spada do okolic zera, odcina zrodlo utrzymania, woda jest zbyt zimna. codziennosc zas, jest nieprzyjazna i wymagajaca. walka z silnym nurtem. monotonne: nagarnac piach, wyrzucic smieci, rosliny i kamienie, przeplukac, przesiac, przeplukac, sprawdzic – nic. nastepna porcja, to samo. kolejna – znowu nic. wiec dalej, pol metra glebiej…dziewiec, dziesiec godzin.
na szczescie, jest cos jeszcze. bo mimo ze zloty pyl zapewnia im utrzymanie, to nie o niego tu chodzi. gdy poszukiwacz odgarnie kolejna warstwe piasku, bezglosnie znika pod woda. a kazde zanurzenie jest szansa, obietnica. ze dzis, ze tym razem trafie, to czego szukam najbardziej: skarb. moze sie trafi pierscionek, kolczyk, figurka, moneta. to one sa warte najwiecej. bo jeden malenki posazek to caly miesiac pracy, stara moneta – dwa nawet. i to im daje sile, w tym caly sens szukania. hazard dnia powszedniego.

4 myśli do „poszukiwacze”

Dodaj komentarz