Awaria

W związku z zamachem wujka googla na naszą stronę i próbę wysadzenia jej w kosmos, byliśmy zmuszeni przebrać ją w barwy ochronne, maskujące na urządzeniach mobilnych (i nie tylko) jej niepowtarzalny, dotychczasowy, jedyny w swoim rodzaju charakter.
Uczcijmy to kilkoma miesiącami milczenia oraz sentymentalnym screenem.
Screen Shot Tamtaram

Z czułością.
maugoska&tomek

Przystanek Sylwester

komiks-przystanek sylwester.jpg
KLIKNIJ TU, ŻEBY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA

Podstępna okropnie lokalizacja, ten Plac Szembeka. Niby spokojnie tu jak w Pułtusku w czwartek przed południem, niby wiocha niemal, bo przecież na bazarze nierzadki to widok – baba, w chustkę kolorową omotana, jedną ręką kuraka sprzedaje, drugą drugiego doskubuje. Niby nic poza od czasu do czasu rzewnym wieczornym śpiewem jakiejś duszy zagubionej się nie wydarza. A jednak. Czytaj dalej Przystanek Sylwester

Tashi Delek!

tashi-delek.jpg
KLIKNIJ TU, ŻEBY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA 

Odpowiednie dać rzeczy słowo. Odpowiedni dać słowu sens. Gestem dodać znaczenie. Nie klepać, ale mówić. Nie w eter, a człowiekowi. Temu, tu, namacalnemu, który stoi przed tobą. Przyjacielowi i nieznajomemu. Nie do niego, a dla niego, nie na pamięć, a od siebie. Patrząc w oczy, szczerze, świadomie i z intencją. Odpowiednie dać rzeczy słowo. Czytaj dalej Tashi Delek!

Wiosny

ameryka-poludniowa-komiks.jpg
KLIKNIJ TU, ŻEBY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA 

Przysięgam, chciałam napisać o Tybecie, o magicznym powitaniu Tashe Delek, o sile, wieczności, przemijaniu i uśmiechu. Spisałam już nawet myśli, usnułam kilka akapitów. I nijak, nijak nie umiem pociągnąć tego dalej.
A wszystko przez to okno przy którym biurko stoi. Spojrzałam, drzewa za nim, niecierpliwe nabrzmiałe. Ostatnie sekundy szarości. Niebo wściekle błękitne. Ptaki się uwijają. Wiosna. Nagle serce rozdarła mi na pół. Bo ostatni raz wiosnę widziałam w Czytaj dalej Wiosny

Czystym umysłem malowane

thanki-komiks.jpg
KLIKNIJ TU, ŻEBY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA 

Trudno mi będzie pisać o thankach, bo gdy zaczynam o nich myśleć, miesza mi się w głowie. Poważnie. Nie kokietuję, mam tu jakąś wycieczkę osobistą, której nie rozumiem. Jakieś poruszenie. Nie wiem czy kiedykolwiek widziałam coś, co by mnie aż tak zachwyciło, aż takie wrażenie wywarło…

„Wyrwij sobie włos z głowy, pójdź i namaluj nim obraz tak duży jak ty sam, wróć z nim do mnie, a wtedy ci powiem, czy będę cię uczyć.”
Patrzę na jedną z ponad stu wiekowych thanek, zawieszonych w osnutej półmrokiem, wielkiej komnacie klasztoru i wyobrażam sobie, że takimi właśnie zadaniami musieli testować swoich przyszłych uczniów starzy tybetańscy mistrzowie. Czegoś takiego nie widziałam jeszcze nigdy w życiu. Czytaj dalej Czystym umysłem malowane

Tęsknoty wiosenne

komiks-marianna7.jpg
KLIKNIJ TU, ŻEBY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA 

Kochani, od soboty banan nam z twarzy nie schodzi, i wzruszeniowo nam i szczęśliwie aż rozpiera.
DZIĘ-KU-JE-MY WSZYSTKIM!!! I tym, którzy dotarli, i tym, którzy dotrzeć nie zdołali, ale dobrym słowem przytulili.
Jedną mam tylko niepewność… Nie zapomnieliśmy przypadkiem zaznaczyć na listach życzeń, że yyyyy…. że ZIMY nie chcemy?
Ale to nic, to nic, w śniegu, w mrozie, byle szczęśliwie było!

A mnie refleksja taka naszła. Napisałam raz w liście tak: Czytaj dalej Tęsknoty wiosenne

Gusła

gusla-komiks.jpg
KLIKNIJ TU, ŻEBY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA 

Wierzysz, nie wierzysz, odpukać w niemalowane nie zaszkodzi. I nieważne, tu, czy na drugim końcu świata. Przez lewe ramię splunąć. Czarnego kota obejść. Na cztery albo trzynaście.
Pamiętam, jeszcze w liceum, dyskusje po blady świt, o wspólnych korzeniach religii. Zdumiona i z wypiekami słuchałam o wierzeniach, które i tu i tam zadziwiająco podobne.
Temat nie dawał spokoju, Czytaj dalej Gusła

Lekcja

lazienka.jpg
TAKA CIEKAWOSTKA – NIE WSZYSTKIE, ALE WIĘKSZOŚĆ Z ŁAZIENEK
W KTÓRYCH MIELIŚMY (LUB NIE) PRZYJEMNOŚĆ – KLIKNIJ TU 

Ona raz była w Dżakarcie i teraz trochę się wstydzi, że w domu nie ma prysznica, tylko ten gliniany, rdzawy dzban na wodę i plastikowy nalewak. I na nic tłumaczenia, ona i tak wie swoje – chcemy być eleganccy i tylko z grzeczności mówimy, że ależ nie, nic nie szkodzi, właściwie to nawet lepiej, bo, nie uwierzysz kochana, o całe niebo przyjemniej! Nie! – szybko kręci głową, stuprocentowa Azjatka – swoje zakłopotanie tuszuje zaraz śmiechem i – tak jak myślałam – nie wierzy. Czytaj dalej Lekcja

Pan tu nie siedział

chinski-pociag.jpg
KLIKNIJ TU, ŻEBY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA 

Taki eksperyment myślowy:
Chiński pociąg relacji Chengdu – Urumchi, 2920 kilometrów, według rozkładu bite 54 godziny podróży, według doświadczenia, jeśli zejdziemy poniżej 60, możemy się uważać za nie lada szczęściarzy. Klasa – hard seat. O tym, co znaczy klasa hard seat, za moment.
No. I wyobrazić sobie peerelowską babę w tym pociągu. Czytaj dalej Pan tu nie siedział

Inny świat cz.2

tarlabasi-komiks.jpg
KLIKNIJ TU, ŻEBY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA 

Kliknij ty, żeby przeczytać początek tej historii.
Kiedy tracę poczucie bezpieczeństwa, kiedy się czegoś obawiam, zaczynam układać w głowie scenariusze, wymyślać jak się zachowam, jak zmylę przeciwnika. Dobra, to gdyby ktoś coś – snuło mi się po głowie – natychmiast wyciągam te zdjęcia, które dla nich niosę i je pokazuję. Ci ludzie mają sklep, wszyscy muszą ich znać, chociaż z widzenia kojarzyć, to Turcja, idę w gości, mało tego, z prezentem, jako gość jestem chroniona – dodawałam sobie animuszu. Czytaj dalej Inny świat cz.2

Inny świat cz.1

tarlabasi-renovation.jpg
KLIKNIJ TU, ŻEBY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA 

Najbardziej lubię obserwować miny znajomych (tak jak i my, cudzoziemców, bo lokalni, na ten pomysł pukają się tylko w głowę), których wyciągam tu na spacer. Mówię im:
– Chodź, pokażę ci inny świat.
– Dokąd? – pytają.
– A tu, niedaleko – odpowiadam.
I idziemy. Idziemy pod górę, gwarną o każdej porze dnia i nocy İstiklâl Caddesi – pełnym sklepów i knajp turystycznym deptakiem. Przebijając się przez tłum, dochodzimy na szczyt wzgórza, na Taksim – główny plac europejskiej części miasta. Wszystko błyszczy, mieni się kolorami, naj-turecka Turcja dla gawiedzi, centrum, pępek, bohater połowy zdjęć zrobionych w Istambule.
I nagle odbijamy w lewo, w dół, Bulwarem Tarlabasi, ledwie 50 metrów dalej przecinamy go, lądujemy na drugiej stronie, jeszcze ze 100 metrów, zwalniam, mówię: „no, to teraz uważaj” i skręcam znienacka w którąkolwiek z uliczek.
Stają. Dębieją. Mowę im odbiera. Nie spodziewali się, że słowo „niedaleko” oznacza… Czytaj dalej Inny świat cz.1