Rok Smoka i szczęścia

komiks-rok-smoka.jpg
KLIKNIJ TU, ŻEBY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA

Obchody chińskiego nowego roku to proces długi, pełen zawiłości, zabobonów i prawideł regulujących niemal każdy krok, każdą minutę, każdą czynność. Od koloru ubrania po rodzaj spożywanego posiłku, od kolejności odwiedzin po moment, w którym należy uprzątnąć mieszkanie, od chwili modlitwy po rodzaj podarków. A wszystko w jednym celu: aby zapewnić dobrobyt w nadchodzącym roku. Pieniądze, dużo pieniędzy. Bo kiedy są pieniądze, jest też i cała reszta. Hmm, na pewno jest? Pamiętam co raz nam powiedział jeden przyjazny nam Chińczyk – wiecie co, my Chińczycy przez całe życie nigdy nie jesteśmy szczęśliwi, całe nasze szczęście uzależniamy od pieniędzy, a tych – nigdy dość, zawsze chcesz mieć więcej, to się nigdy nie kończy.
Lubimy zabobony, lubimy lokalne wiary, przesądy i obrządki. Lubimy też żyć w zgodzie z lokalnymi bóstwami, wszak daleko od domu lepiej się pilnować. Ale jednak tym razem pamiętając przestrogę poznanego Chińczyka upieram się, żeby znaleźć coś co szczęście przyniesie. Zwykłe, bezgotówkowe. Nie takie to wcale proste. Ale cierpliwie szukamy. W końcu się znajduje.
Chun Lian – rodzaj kupletu, złote kaligrafie na czerwonym papierze, według chińskiej tradycji zawierające życzenia i opiekuńcze sentencje na nadchodzący rok. Wiesza się je przy drzwiach, z prawej i lewej strony, by chroniły dom przed niedobrymi duchami. Ponieważ domu nie mamy, zamiast dwóch biorę jedną, ręcznie malowaną tylko i tylko dla nas. Będzie mieszkała w zeszycie i dbała o bezpieczeństwo na nieznanych ścieżkach. Tfu, tfu, na wszelki wypadek.

Post powstał na arcyklawym notebooku Acer Aspire TimelineX

4 myśli do „Rok Smoka i szczęścia”

Dodaj komentarz