no wlasnie. choc nie do konca to nasz wybor, dzis wciaz jestesmy tu, gdzie bylismy poltora miesiaca temu. mozemy tylko dziekowac losowi za to, ze utknal nas w jednym z najcudowniejszych miejsc po drodze. sa i zdjecia i historie, bo byl i ramadan i chinskie swieto glodnych duchow i japonskie bon odori i latajace lemury i little india z masala dosa co rano… kiedys pewnie o tym wszystkim opowiemy. ale nie teraz, bo teraz, najbardziej na swiecie, chce nam sie ruszyc wreszcie dalej. jutro wychodzimy na droge wystawiac kciuki.
Sierpień 31, 2010
1 komentarz »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.



Dziura w życiorysie?
Dziura w komentarzach!!!!
Komentarz by Caramba — Wrzesień 1, 2010 @ 00:35